Trwa ładowanie proszę czekać ...

Czy kot trawi zboża?

10 listopada 2016

Wskazuje się, że kot to jednak mięsożerca. Można się dowiedzieć z wielu źródeł, że owe doniesienia naukowców dowodzą również, że organizm naszego kota doskonale potrafi radzić sobie z aspektem trawienia węglowodanów, a więc tych pochodzących ze zbóż, jak i również tych z roślin strączkowych. Jesteśmy również świadomi tego, że owe badania przeprowadzone na próbie czterdziestu kotów, a tyczące się strawności węglowodanów pochodzących w szczególności z ziaren zbóż oraz roślin strączkowych przedstawiły, że wykorzystanie poszczególnych węglowodanów na poziomie ponad dziewięćdziesięciu procent.

Faktem również jest, że najwyższą strawność osiągnęły tak zwane ekstradowane ziarna ryżu sięgające poziomu dziewięćdziesięciu osiem procent. Dodatkowo badano również poziom glukozy oraz insuliny po spożyciu danego posiłku. Stwierdzono zatem, że obecność poszczególnych węglowodanów w dostępnej diecie na poziomie około trzydziestu pięciu procent nie ma istotnego wpływu na poszczególne parametry, bowiem nasze koty w zupełnie inny sposób niż nasze psy czy nawet ludzie wykorzystują ową glukozę w danym organizmie. Analiza ukazała również, że kot w naturze polował również na całą ofiarę, która w jedynie w przedziale od trzydziestu do czterdziestu procent zbudowana była z mięsa mięśniowego, a resztę stanowiły zupełnie inne tkanki, w tym przede wszystkim przewód pokarmowy wypełniony jednocześnie przetrawionymi ziarnami, a co za tym idzie zdecydowanie rzadziej niż owocami.

   Skutkuje to tym, że  wstępnie rozłożona w sposób termiczny skrobia pochodząca jednocześnie z wysokowartościowych ziaren jest zatem odpowiednikiem zawartości jelit myszy bądź małych ptaków. Pokazuje to, że nawet niewielka dieta kotów nie powinna być złożona jedynie z mięsa. Skutkuje to również tym, że całkowity brak owych węglowodanów w diecie naszego psa czy kota prowadzi przede wszystkim do degeneracji funkcji naszego przewodu pokarmowego, jak i również nerwowości, resorpcji płodów u ,,samic ciężarnych”, jak i również umierania noworodków w czasie odkarmiania mlekiem.
   Podsumowując nawet mięsożerca może również zostać jaroszem, pod warunkiem, że w pokarmie dostanie wszystkie niezbędne do przeżycia składniki.